piątek, 15 lutego 2008
Walentynki
Mimo ze normalnie nie obchodzimy Walentynek bo to glupie i przyszlo nie wiadomo po co ze zgnilego zachodu to udalismy sie wczoraj wieczorem na piwko. Na szczescie otworzyli juz Berlin wiec przez pierwsze pol godziny bylismy jedynymi goscmi. Sympatycznie bylo niezwykle (!), piwko zimne, chlebek niemiecki ze smalcem na zagryche. I Pani nam dala 1 piwko gratis to "happy hour" od 19 do 21. Czlowiek sie wyluzowal, posiedzielismy, pogadali i po pijaku wrocili powolutku samochodzikiem pod blok... Nie probujcie tego w domu!!!