Z wielkim zalem przekonalismy sie wczoraj ze nasz ulubiony bar Berlin w Wezembeek zostal tymczasowo zamkniety. Pewnie na ferie. Tak czy owak, poniewaz umowilismy sie z Thierrym na piwko, trzeba bylo poszukac miejsca zastepczego. Okazalo sie ze na Stokkelu jest calkiem fajnie i postanowilismy spedzic wieczor na tarasie........ oczywiscie grzanie bylo od gory jak zawsze. Tylko piwko juz nie takie jak w Berlinie, Guiness jakis taki z butelki... no coz, moze nastepnym razem
wtorek, 5 lutego 2008
wczorajszy wieczor
Z wielkim zalem przekonalismy sie wczoraj ze nasz ulubiony bar Berlin w Wezembeek zostal tymczasowo zamkniety. Pewnie na ferie. Tak czy owak, poniewaz umowilismy sie z Thierrym na piwko, trzeba bylo poszukac miejsca zastepczego. Okazalo sie ze na Stokkelu jest calkiem fajnie i postanowilismy spedzic wieczor na tarasie........ oczywiscie grzanie bylo od gory jak zawsze. Tylko piwko juz nie takie jak w Berlinie, Guiness jakis taki z butelki... no coz, moze nastepnym razem