wtorek, 5 lutego 2008

Thierry vel Dobra Dobra

Thierry - nasz brukselski przyjaciel, a moj kumpel z pracy. Nieco dziwny, jak to Francuz. Potrafi na przyklad udawac, ze w zab nie rozumie po angielsku (mimo ze zna angielski, niemiecki, flamandzki i nieco wloski) zeby wpienic Anglika (ignoranta znajacego jeden jezyk), ktory z kolei nie rozumie co on do niego mowi po francusku. Hmmm. No... dziwny to on bywa dosc czesto, ale obydwoje go lubimy. Czasami wychodzimy gdzies razem, niemal codziennie spotykamy sie w pracy i sporo sie od siebie na wzajem uczymy mimo, ze na dobra sprawe to jestesmy dla siebie konkurencja. Co jeszcze... Thierry jest moze nie artysta... ale dosc dobrym fotografem. Pracuje dla wielu znanych agencji DPA, Corbis, kiedys tez Reporter, AFP i PAP... wiec calkiem niezle. Czasami tylko sie wsciekam kiedy jego zdjecia ukazuja sie w Polsce zamiast moich, ale coz takie sa prawa rynku. Thierry jest Francuzem ale od urodzenia mieszka w Belgii ma 37 lat, a jego rodzice pracowali kiedys dla NATO i dla Komisji. Ma dosc liczna rodzine w ktorej jest najmlodszy. Skonczyl szkole fotograficzna w Brukseli i jest z tego powodu dumny. Czesto mowi o sobie ze jest artysta, ale sadze ze raczej dla zartu. No wlasnie, chyba dlatego tak go lubimy, ze ciagle zartuje i potrafi podejsc do obcej osoby na ulicy, zeby z nia zamienic dwa zdania lub po prostu powiedziec cos milego typu: "Alez Pani dzis pieknie wyglada..." Tej jego otwartosci bardzo mu zazdroscimy. Thierry zna wiele osob, szczegolnie dziennikarzy pracujacych w instytucjach. Kiedys mieszkal ze swoja dziewczyna - Iwone (Niemka), ale rzucila go i zalozyla rodzine z kims innym. Nie odbylo sie to bez udzialu samego Thierrego, bo zakochal sie w tym czasie w innej dziewczynie (Polce, dziennikarce milej i sympatycznej...niezwykle). Niestety okazalo sie ze ona traktowala to nieco inaczej... bo blizej jej do kobiet niz mezczyzn. Niestety biedny Thierry tego nie wiedzial... Obecnie jest w niej nadal zakochany ale nie spotykaja sie juz poza praca, gdyz jak twierdzi Thierry jej partnerka (pisse vinaigre jak o niej mowi ... to chyba cos bardzo brzydkiego po francusku) jest o nia dziko zazdrosna. Dobra... to sa jego prywatne sprawy.... tak czy inaczej chlopak jest szlenczo zakochany ale nieszczesliwie.... Zna sporo slow po Polsku i dlatego ma pseudonim "Dobra Dobra" gdyz czesto to powtarza, ale chyba nie do konca rozumie co mowi. Podsumowujac fajny kumpel i bardzo mily , uczynny czlowiek... zupelnie jak nie Francuz