Oj oj, ehhłeee , ehłeee i tym podobne odgłosy dochodzą od strony sofy na której spoczywa Pinki. Tak naprawdę to jest nieco lepiej, w zasadzie tak dobrze, że Pinki się wybiera jutro do pracy. No i dobrze, bo chwilami sama nie wiedziała co z sobą począć. Zapowiada się pracowity tydzień, ale mamy też świetne informacje. Nie tak dawno za radą Mariusza zapisaliśmy się do Couch Surfing. To internetowa społeczność dzięki której można podróżować nieco taniej. Zabawa polega na tym , że przyjmuje się u siebie w domu członków tego elitarnego klubu podróżniczego w zamian za darmowe spanie u innych osób z tej społeczności. Bardzo fajny pomysł tym bardziej, że można poznać ciekawe osoby z całego niemal globu. Wczoraj w naszej skrzynce pocztowej pojawiła się pierwsza prośba o nocleg w Brukseli. Przyjedzie do nas na jedną noc małżeństwo Rosjan. Aleksiej i jego żona podróżują z Paryża przez Belgię do Holandii. Chcieliby spędzić jedną noc w Brukseli. Umówiliśmy się, że oprowadzimy ich po mieście (do tego celu zabieramy z nami Thierrego). Później kolacja u nas. Następnie nocleg w naszym gościnnym pokoju a rankiem wyruszają do Antwerpii i dalej do Holandii…. Fajnie. Będziemy poznawać tyle sympatycznych osób, a co najważniejsze ciekawych świata jak my. Być może kiedyś kogoś z nich odwiedzimy… super. No, ale wracając do choroby Pinki. Dziś jeszcze pozostawała w domu w czasie kiedy ja fotografowałem demonstrację Serbów. Nie była jednak bezczynna. Sprawdziła w tym czasie sporo informacji na temat naszej planowanej wyprawy na Lofoty i Wyspy Owcze. Cały wieczór snujemy wakacyjne plany o dalekich podróżach. O tych planach napiszemy jutro.niedziela, 24 lutego 2008
Weekend na chorobowym i dalekie podróże
Oj oj, ehhłeee , ehłeee i tym podobne odgłosy dochodzą od strony sofy na której spoczywa Pinki. Tak naprawdę to jest nieco lepiej, w zasadzie tak dobrze, że Pinki się wybiera jutro do pracy. No i dobrze, bo chwilami sama nie wiedziała co z sobą począć. Zapowiada się pracowity tydzień, ale mamy też świetne informacje. Nie tak dawno za radą Mariusza zapisaliśmy się do Couch Surfing. To internetowa społeczność dzięki której można podróżować nieco taniej. Zabawa polega na tym , że przyjmuje się u siebie w domu członków tego elitarnego klubu podróżniczego w zamian za darmowe spanie u innych osób z tej społeczności. Bardzo fajny pomysł tym bardziej, że można poznać ciekawe osoby z całego niemal globu. Wczoraj w naszej skrzynce pocztowej pojawiła się pierwsza prośba o nocleg w Brukseli. Przyjedzie do nas na jedną noc małżeństwo Rosjan. Aleksiej i jego żona podróżują z Paryża przez Belgię do Holandii. Chcieliby spędzić jedną noc w Brukseli. Umówiliśmy się, że oprowadzimy ich po mieście (do tego celu zabieramy z nami Thierrego). Później kolacja u nas. Następnie nocleg w naszym gościnnym pokoju a rankiem wyruszają do Antwerpii i dalej do Holandii…. Fajnie. Będziemy poznawać tyle sympatycznych osób, a co najważniejsze ciekawych świata jak my. Być może kiedyś kogoś z nich odwiedzimy… super. No, ale wracając do choroby Pinki. Dziś jeszcze pozostawała w domu w czasie kiedy ja fotografowałem demonstrację Serbów. Nie była jednak bezczynna. Sprawdziła w tym czasie sporo informacji na temat naszej planowanej wyprawy na Lofoty i Wyspy Owcze. Cały wieczór snujemy wakacyjne plany o dalekich podróżach. O tych planach napiszemy jutro.