niedziela, 10 lutego 2008

Słoneczna niedziela

Aż nie chce się wierzyć. To już trzecia słoneczna niedziela. W Belgii to tak rzadkie zjawisko, że prawie nie możliwe... Dzień spędziliśmy poza domem. W związku z tym dziś tylko kilka zdjęć.

Na pierwszym. Hala targów. Zbudowana w 1935 roku. Tu jeździmy na targi samochodowe, kulinarne i turystyczne. Właśnie te ostatnie odbywały się w ten weekend. Rok temu przynieślimy całą torbę ulotek i snuliśmy plany na kolejne wakacje. Dziś tylko jedna torba pełna folderów...













Pinki na odpoczywa na leżaku na łodzi, którą połyniemy w rejs... O właśnie takie koło sterowe przydało by się do naszego morskiego pokoju.













Belgijskie stoisko oferowało dodatkowe otrakcje w postaci czekoladowego fondu. Marzenie Pinki wreszcie sie spełniło.














Kolejny dowód na to, że przyszła wiosna. Stokrotki na łące w pobliżu lotniska.























Drugi już wieczór fotografowania samolotów. Tym razem widowisko zgromadziło wielu gapiów. Dzięki pięknemu zachodzącemu słońcu mam cudowne zdjęcia...