Aż nie chce się wierzyć. To już trzecia słoneczna niedziela. W Belgii to tak rzadkie zjawisko, że prawie nie możliwe... Dzień spędziliśmy poza domem. W związku z tym dziś tylko kilka zdjęć.Na pierwszym. Hala targów. Zbudowana w 1935 roku. Tu jeździmy na targi samochodowe, kulinarne i turystyczne. Właśnie te ostatnie odbywały się w ten weekend. Rok temu przynieślimy całą torbę ulotek i snuliśmy plany na kolejne wakacje. Dziś tylko jedna torba pełna folderów...

Pinki na odpoczywa na leżaku na łodzi, którą połyniemy w rejs... O właśnie takie koło sterowe przydało by się do naszego morskiego pokoju.

Belgijskie stoisko oferowało dodatkowe otrakcje w postaci czekoladowego fondu. Marzenie Pinki wreszcie sie spełniło.

