po tych wakacjach calkiem zmienimy nasze wyobrazenie o hiszpanii. Dzis w nocy musialo byc zaledwie kilka stopni bo jak opuszczalismy fromiste o 10 to temperatura zdazyla wzrosnac az do 10 stopni I trzymala sie w tych okolicach przez caly dzien w pelnym sloncu... Podazamy dalej szlakiem pielgrzymow ktorych na drodze jest coraz wiecej. Pomiedzy poszczegolnymi etapami idzie kazdego dnia killkadziesiat jesli nie kilkaset osob. Po drodze zrobilismy przystanek w villafranca gdzie w kosciele del santiago mozna bylo kiedys dostac taki sam odpust jak dochodzac do samego santiago wiec wielu pielgrzymow konczylo tu swoja pielgrzymke. Tam zakupilismy suszone kielbaski chorizo w 2 odmianach I tak zaopatrzeni ruszylismy w gory galicji. Droga wiodla przez dolinny I przelecze dostarczajac nam niezapomnianych widokow. Pewnie bysmy ich nie zobaczyli gdybysmy nie byli chytrzy I przed podroza kupili do gps nowe mapy... A tak obliczana trasa nie widziala nowych autostrad I wiodla nas po mrozacych krew w zylach serpentynach. Wlasnie wysoko w gorach zobaczylismy kamienne osiedle okraglych domow w ktorych kiedys mieszkali galicyjscy gorale a teraz znajduja sie schroniska I bary dla pielgrzymow. Na noc jestesmy 40 km od santiago. Jutro pracowity dzien bo jedziemy do miasta I miejsc odwiedzanych przez pielgrzymow w okolicy.
-- BlackBerry® from Mobistar ---