środa, 20 sierpnia 2008
Lawendowe pola Prowansji
Lawenda kwitnie tu wiosna, napelniajac doliny Prowansji wonia przysparzajaca zawrotow glowy. Zbiory tych niezwykle aromatycznych roslin odbywaja sie w pierwszym tygodniu sierpnia,kiedy po cieplym lecie olejki eteryczne sa najbardziej nasycone wonnosciami. A my jestesmy w tydzien po zbiorach w tej francuskiej perelce. Z gospodarstw rolnych unosza sie zapachy jak z najlepszych perfumerii Paryza. Slonce oswietlajace stoki przywoluje na mysl francuskie romanse z VII wieku budzac w nas gorace uczucia. Musimy tu jeszcze zawitac w okresie kiedy bedzie mniej turystow. Dzis jadac przez Prowansje do Awinionu tak nas urzekla jej przyroda, ze postanowilismy sie zatrzymac w jednym z gospodarstw oferujacych noclegi. Cena wydawala nam sie wygorowana, ale po otwarciu drzwi apartamentu juz widzielismy czemu. Przestronne wnetrze budynku ze scianami z kamienia, lozem z baldachimem, olbrzymia lazienka I klimatyzacja bylo przygotowane dla najwybredniejszych klientow. Dowiedzielismy sie, ze ten region odwiedzaja najwiksi znobowie. Przekonalismy sie o tym w chwile pozniej odwiedzajac jedno z miasteczek. pielnie ubrane damy w strojach od dobrych krawcow luksusowe samochody wsrod ktorych co chwile widzimy Jaguary czy BMW, super wysoki standard w restauracjach I tak samo wyosokie ceny. To wszystko sklada sie na obraz Prowansji. A wiec dolaczylismy do "elity". W tym towarzystwie udalismy sie do Les Baux. Przytulonego do skal zameczku w ktorym miedzy innymi byl utworzony zaklad psychiatryczy I w ktorym Vam Gogh przetrzymywany byl przez dwa lata tworzac niezwykle dziela. Zamek nalezal pozniej do rodziny Grybaldii rzadzacych Monako. Obecnie to jedno z najpielkniejszych I najczesciej odwiedzanych miejsc we Francji. Niestety w peli skomercjalizowane, pelne butikow dla turustow. Chcielismy tam kupic kochany przez nas Absynth, ale ceny nas skutecznie wystraszyly. Moze kupimy jutro w zwyczajnym sklepie w Awinionie.