Po sukcesach musza nastapic porazki. Prawda znana od lat znow dala sie nam we znaki. Obudzilismy sie w calkiem mokrym namiocie. Mimo to pelni optymizmu ruszylismy w kierunku pieknej wysepki Re, polozonej w Bretonii i odcietej od stalego ladu niewielkim skrawkiem morza, ktore podobnie jak w przypadku opactwa ustepuje w czasie odplywu odslaniajac malowniczy polwysep. I tu pierwsza niespodzianka zamiast zapowiadanej drogi wzdluz polwyswpu zalewanej wedlug autora przewodnika przez morze zastalismy supernowoczesny most. A tuz za nim tabuny turystow ktorzy wrecz zadeptuja wysepke. Nie cierpimy takiego tloku wiec zabralismy sie stamtad zeby zobaczyc fort Boyard znany z telewizji. Niestety nim dojechalismy do celu rozpetala sie ulewa. A wiec ze zdjec nici podobnie jak z noclegu na campingu. Zmuszeni bylismy wynajac hotel I wykapani w cieplej wodzie szykujemy sie wlasnie na jutrzejszy etap podrozy do Biaritz (okolo 600 km).
Best regards
Wiktor Dabkowski
political photographer
tel +32 499 32 70 63
http://www.wiktordabkowski.com
*************************************