
Takich rewelacji w najśmielszych snach się nie spodziewaliśmy. Po powrocie jako pierwsza odmówiła posłuszeństwa pralka. Zbuntowała się prawdopodobnie widząc ilość brudnych ciuchów po prawie trzytygodniowej wędrówce, ale zachodzimy w głowę jak sama mogła uszkodzić sobie silnik? Cóż „Bunt robotów” wykroczył poza ekranową rzeczywistość. Wezwaliśmy więc speca od przemawiania urządzeniom mechanicznym do rozumu. Taka rozmowa to koszt grubo ponad 100 euro ale na szczęście nie z naszego mocno nadszarpniętego po wczasach konta. Jednak szok miał dopiero nastąpić. Decyzję o naprawie pralki trzeba było skonsultować z Mirelle , właścicielką mieszkania. W czasie rozmowy Pinki zapytała jak tam sprawa mieszkania, czy zdecydowali się obniżyć cenę, czy też nie. Decyzja póki co jest taka, że czekamy na przyjazd Randy`ego, bo być może mieszkanie w ogóle nie będzie na sprzedaż. Nawet się z tego ucieszyliśmy. Jeśli moglibyśmy mieszkać tu jeszcze dwa lata to byłoby idealnie. Wtedy będziemy w lepszej sytuacji kredytowej i być może będziemy w stanie kupić domek pod Bruksela, a nie mieszkanie. Tak czy inaczej wszystko się przeciągnie jeszcze kilka miesięcy bo Randy wraca ze Stanów na początku Listopada. Jak mówiłem wcześniej przy rozmowie był nasz zaprzyjaźniony pan od pralki. Przemiły Flamandczyk, od lat Brukselczyk. Natychmiast po zakończeniu konwersacji wypalił:
- Chcecie Państwo kupić mieszkanie na wysypisku?
- Słucham? – rzuciła Pinki z niedowierzaniem
- W miejscu gdzie stoi ten blok było ogromne wysypisko śmieci jeszcze kilka kat temu – kontynuował
Dowiedzieliśmy się, że było to główne wysypisko Brukseli, przed kilkunastoma laty zasypane ziemią z budowy pobliskiej autostrady E40. To był prawdziwy szok! Dopiero teraz wiemy z jakiego powodu zapadają się chodniki wokół bloków, a ulice muszą być równane niemal co sezon. Budynki są ustawione na palach i na razie nic im nie grozi, ale niektóre z nich już mają pęknięcia na ścianach, co niechybnie czeka także pozostałe w okolicy. W naszym mieszkaniu, już nie otwiera się okno w salonie, z powodu nierównego sufitu, więc kto wie co będzie w przyszłości. Musimy jeszcze te rewelacje dokładnie sprawdzić i przemyśleć ewentualną decyzję o zakupie jeśli jednak okaże się, że Randy i Mirelle zdecydowali o wystawieniu mieszkania na sprzedaż. Póki co , czekamy.
- Chcecie Państwo kupić mieszkanie na wysypisku?
- Słucham? – rzuciła Pinki z niedowierzaniem
- W miejscu gdzie stoi ten blok było ogromne wysypisko śmieci jeszcze kilka kat temu – kontynuował
Dowiedzieliśmy się, że było to główne wysypisko Brukseli, przed kilkunastoma laty zasypane ziemią z budowy pobliskiej autostrady E40. To był prawdziwy szok! Dopiero teraz wiemy z jakiego powodu zapadają się chodniki wokół bloków, a ulice muszą być równane niemal co sezon. Budynki są ustawione na palach i na razie nic im nie grozi, ale niektóre z nich już mają pęknięcia na ścianach, co niechybnie czeka także pozostałe w okolicy. W naszym mieszkaniu, już nie otwiera się okno w salonie, z powodu nierównego sufitu, więc kto wie co będzie w przyszłości. Musimy jeszcze te rewelacje dokładnie sprawdzić i przemyśleć ewentualną decyzję o zakupie jeśli jednak okaże się, że Randy i Mirelle zdecydowali o wystawieniu mieszkania na sprzedaż. Póki co , czekamy.