środa, 27 sierpnia 2008

Juz w domku

Ufff… Już w domu. W końcowej części naszej wyprawy mieliśmy już serdecznie dosyć podróżowania. Zastanawialiśmy się jak zawodowi podróżnicy znoszą tak wyczerpujący tryb życia. Zmiana miejsca noclegu, przemieszczanie się z miejsca na miejsce, ciągłe zmiany warunków atmosferycznych, to wszystko daje się  we znaki. Leżymy zatem wypoczywając po trudach ostatnich niemal 3 tygodni. Przejechaliśmy prawie 10 tys. kilometrów i zobaczyliśmy to wszystko na co nigdy do tej pory nie mieliśmy czasu a co chcieliśmy zobaczyć. Było pięknie. Tak to w skrócie określamy. Zupełnie zmieniliśmy zdanie o Francji i Francuzach. Poznaliśmy nowe oblicze tego kraju i Hiszpanię jakiej nie znaliśmy do tej pory. Zobaczyliśmy współczesne oblicze pielgrzymowania, co stawialiśmy sobie za cel. Była to także podróż sentymentalna.  Wróciły wspomnienia i dawne namiętności. Teraz pora wrócić do rzeczywistości, szarej i pełnej pracy. Wrzesień zapowiada się wyjątkowo pracowity. Sytuacja polityczna w związku z Gruzją jest dość napięta, więc zabiegi europejskich polityków będą zapewne intensywne.