wtorek, 12 sierpnia 2008

Uuuups pomylka

W nocy znow lalo jak z cebra. Na szczescie spalismy w cieplym I przytulnym hotelu. Pewnie w innych okolicznosciach bysmy narzekali na zakwaterowanie, ale tym razem nasz "apartament" wydawal nam sie niemal krolewskim. Obudzil nas szary poranek z zasnutym chmurami niebem. Ruszylismy w dalsza droge w deszczu. Ustawilismy gps na Bayonna, nastepny punkt naszej podrozy planujac jednoczesnie postoj na kawe I sniadanie w najlblizszej piekarni. Tak sie jednak droga I kolejne szarugi ukladaly, ze postoj nastapil dopiero po ponad 150 km. Opychajac sie bagietka prosto z pieca I raczac kawa przyzadzona z neski I wody mineralnej z butelki rozmawialismy o kolejnych postojach I miejscach do zwiedzenia. Dopiero przygladajac sie mapie cos nas tknelo. Oczywiscie! Jedziemy w zlym kierunku! Okazuje sie, ze we francji jest wiele miejsc o nazwie Bayonne! To do ktorego zxmierzalismy znajdowalo sie 600 km na polnoc od naszego poprzedniego postoju, a wlasciwe 350 km ale na polnocny zachod. No coz. Zmarnowalismy 2 godziny ale za to zwiedzilisy piekne okolice Bordeaux I Cognac'u. Dalsza droga przebiegla bez problemu. Jestesmy w Pirenejech. Pieknych wysokich gorach. W pierwszym wlasciwym celu naszej podrozy. W miejscowosci St Jean Pied De Pont. Wlasnie stad wyruszaja pielgrzymki do Santiago de Compostella. To tradycyjna droga swietego Jana. Przepiekna przez gory, polnocna hiszpanie. Szlak przebiega przez okolice znane wam z powiesci Cervantez'a. Jest cudownie piknie I co wazne zniknely tabuny turystow. Oczywiscie, ze ich spotykamy , ale nie sa juz tak uciazliwi. Dzis spimy w malutkim hotelu wysoko w gorach. Znow pada. I na jutro zapowiadaja opady. Ale jestesny dobraj mysli. Jutro zaczynam zdjecia do planowanego reportazu "wspolczesni pielgrzymi" wiec moze zostaniemy w kraju baskow jeszcze dzien. Zobaczymy. Z innych spraw bardzo ucieszyla nas wiadomosc, ze Rosja zakonczyla atak na Gruzje. Zobaczymy co przyniesie przyszlosc. Ja osobiscie trzymam kciuki za Sakaszwilego, bo mialem okazje z nim chwile rozmawiac I to niezwykle ineteligentny mlody I ambitny polityk. Oby I'm sie udalo utrzymac niepodleglosc.