niedziela, 31 sierpnia 2008

Dieta START !!!!

Zaczęliśmy dietę. Tym razem na serio. Z szuflady wyciągnęliśmy zdjęcia z czasów kiedy byliśmy szczupli (co ma nas dodatkowo motywować) i mamy mocne postanowienie poprawy. Po naszej wakacyjnej eskapadzie pozostały nie tylko wspomnienia ale i kilogramy nabite przez zjedzone sery, suszone kiełbasy, pasztety, golonkę (!!!), sznycle, wypite piwa i litry wina. Oj jak to wszystko wymieniam to zaczyna lecieć ślinka. Teraz czas na inne specjały z naszej kuchni dietetycznej, wspomaganej przez listę dań sporządzoną przez panią doktor Będzińską z Łodzi. Jakoś przetrwamy. Mamy zamiar prowadzić dietę do Wigilii, czyli kolejnego przyjazdu do Płocka. W tym czasie powinniśmy schudnąć do przyzwoitych wartości. Poza tym już sobie wyobrażam specjały przygotowane przez płocką ekipę na świąteczny stół. Trudno byłoby się im oprzeć. Co będzie po świętach, zdecyduje waga. Na stronie zamieszczamy specjalny licznik odmierzający dni do końca pierwszego dietowego etapu. Dla naszych kibiców będziemy podrzucać przepisy na stronie. Może ktoś się skusi na dietetyczne co nieco. Oto pierwszy:

Ke-baby

½ kg mielonej wołowiny jak na tatar
skórka z 1 cytryny starta na tarce
2 czubate łyżeczki świeżego tymianku
łyżeczka chili
łyżeczka mielonego kminku
sól , pieprz

Sos miętowy

jogurt naturalny odtłuszczony
garść świeżej mięty drobno posiekanej
sok z ½ cytryny
sól, pieprz

Wszystko co przygotowane na Ke-baby mieszamy porządnie poprzedniego dnia i zostawiamy na noc. Oblepiamy tym patyczki do szaszłyków tak, żeby wyszło coś na kształt kiełbaski z patyczkiem w środku, wystającym do trzymania przy jedzeniu tak jak na zdjeciu. Układamy to na ruszcie i pieczemy na złoty kolor z każdej strony. Wszystkie składniki sosu łączymy i odstawiamy na 2 godziny. Kiedy Ke-baby są już gotowe polewamy uprzednio przygotowanym sosem. Smacznego!